Królowe Szybkości – Kobiety, które podbiły Motorsport
Motorsport od lat zdominowany jest przez mężczyzn, jednak coraz więcej kobiet udowadnia, że szybka jazda i walka o podium nie są wyłącznie męską domeną. Panie zasiadają dziś za kierownicami samochodów rajdowych, driftingowych czy off-roadowych maszyn.
Na kobietę, która weźmie udział w pełnym sezonie Formuły 1, świat wciąż czeka – ale już teraz historia motorsportu zna zawodniczki, które rywalizowały z najlepszymi kierowcami i nierzadko wychodziły z tej rywalizacji zwycięsko.
Michèle Mouton – Pierwsza Dama Rajdów
Michèle Mouton to legenda rajdów samochodowych. Francuzka, urodzona 23 czerwca 1951 roku w Grasse, już w wieku 14 lat prowadziła Citroëna 2CV swojego ojca. Choć początkowo studiowała prawo, porzuciła je na rzecz motorsportu.
Pierwsze sukcesy odnosiła za kierownicą Renault Alpine A110, a w 1977 roku podpisała kontrakt z Fiatem. Prawdziwy przełom przyniosła współpraca z Audi – Mouton została wybrana do prowadzenia nowego modelu Audi Quattro z napędem na cztery koła i doładowanym silnikiem.
W 1981 roku, w Rajdzie San Remo, Michèle przeszła do historii jako pierwsza kobieta, która wygrała rundę Rajdowych Mistrzostw Świata (WRC). Kolejne sezony przyniosły zwycięstwa w prestiżowych rajdach, takich jak Rajd Akropolu i walkę o tytuł mistrzowski z takimi kierowcami jak Walter Röhrl czy Henri Toivonen.
Mouton startowała w słynnej i niebezpiecznej Grupie B, mierząc się z potężnymi, ponad 400-konnymi maszynami. Ostatnie zwycięstwo odniosła w 1984 roku w Rajdzie Szwecji. Karierę zakończyła po likwidacji Grupy B, pozostając symbolem determinacji i odwagi w rajdach.

Sabine Schmitz – Królowa Nürburgringu
Sabine Schmitz była ikoną wyścigów na legendarnym torze Nürburgring, uznawanym za jeden z najtrudniejszych i najdłuższych torów świata. Dorastała w jego pobliżu – jej rodzice prowadzili hotel przy samym torze, co pozwoliło jej od najmłodszych lat chłonąć atmosferę motorsportu.
Swoją karierę rozpoczęła w 1990 roku za kierownicą Forda Fiesty. Największy sukces odniosła w 1996 roku, wygrywając 24-godzinny wyścig Nürburgring w BMW M3 – i powtórzyła to osiągnięcie rok później. Do dziś żadna inna kobieta nie dokonała podobnego wyczynu.
Sabine przejechała setki tysięcy kilometrów po „Zielonym Piekle”, szkoliła kierowców i rywalizowała z najlepszymi. W pamięci fanów pozostanie również dzięki programowi „Top Gear”, gdzie m.in. próbowała pokonać czas wyścigowego Jaguara S-Type… za kierownicą Forda Transita. Niestety, po długiej walce z chorobą nowotworową, Sabine Schmitz zmarła w 2021 roku w wieku 51 lat, pozostawiając po sobie legendę torowej królowej.

Historie Michèle Mouton i Sabine Schmitz pokazują, że kobiety w motorsporcie potrafią nie tylko dorównać mężczyznom, ale i wygrywać w najtrudniejszych warunkach. Choć droga do pełnej równości na torach i trasach rajdowych wciąż trwa, coraz więcej pań sięga po kierownice najmocniejszych maszyn.
Źródło zdjęć: